Od zawsze kocham wszystko co francuskie - piękny język, pyszne wina, sery, Paryż, Lazurowe Wybrzeże no i oczywiście modę. Mam w szafie kilka rzeczy inspirowanych ponadczasową klasyką w wersji Chanel, które wykorzystuję zarówno w pracy jak i po godzinach:)
Francuski styl to dla mnie synonim elegancji, klasy i ponadczasowości. Żeby nie było, że wieje nudą to podkreślam - nie chodzi o to, by nosić się klasycznie od stóp do głów - ale by pojedyncze elementy przełamywać casualowymi dodatkami. Warto zatem zainwestować w jeden element garderoby (niezobowiązująco sugeruję chanelowski żakiet), który będzie nam służył wiele lat.
W dzisiejszej stylizacji główną rolę gra moja ulubiona (i to niezmiennie od zawsze) pepitka, podkreślona soczystą czerwienią.
Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego weekendu:)
płaszcz - Atmosphere (kupiony w sh)
golf - Zara
spodnie - Reserved
buty - Via Roma
naszyjnik - Promod
zgarek - Timex
torebka - Solar
I jeszcze kilka zdjęć w wersji pop - art:)
Fot. Hrynia:)






